Wszystkich Świetych? a może Targ Próżności? >> środa, 10 listopada 2010 14:16:42
Wszystkich Świętych, Zaduszki, to określenia jakimi nazywamy dwa dni kiedy powiśmy przemyśleć kilka istotnych spraw nad grobami naszych bliskich. Niestety są również bardziej trafne określenia dotyczące tego krótkiego corocznego okresu. Najbardziej znanym i lubianym jest „rewia”. Jest to zjawisko, które można zaobserwować w każdym miejscu Polski, i wydaje mi się, że nie jednego równie silnie irytuje jak mnie. Tydzień lub dwa tygodnie przed wszystkimi świętymi, na pobliskich targach galeriach i rynkach trudno znaleźć odrobinę miejsca żeby zaczerpnąć powietrza. Ekspedientki pracują niczym mrówki, dwojąc się i trojąc tylko po to aby zadowolić klienta, a w tym właśnie momencie tych czekających na „zadowolenie” jest naprawdę liczne grono. Nagle cala idea nadchodzących dni zmienia się w szał kupowania ubrań, płaszczy i innych drobiazgów bo przecież co pomyślą (a nie daj Boże powiedzą) o mnie sąsiedzi/ znajomi/znajomi znajomych/ (i najważniejsza grupa) nieznajomi! Trzeba się jakoś prezentować!
Można by zrozumieć zakup zniczy, wiązanek i innych elementów potrzebnych do wystroju grobu. Choć z ubierania grobu też robi się całkiem ciekawa dyscyplina sportowa, którą nie jedni uprawiają przez lata i z roku na rok idą coraz wyżej w rankingach. Najczyściej w tych rokowaniach prowadzą ludzie, którzy tylko raz w roku mają okazje wykazać się swoją inwencją twórczą w tym temacie i wtedy właśnie poszczają wodzy fantazji. Nie mówię oczywiście, że wszyscy ignorują groby przez cały rok i jedynie w te święta, gdy tak naprawdę pod pewnym względem są oceniani, wykazują chęć do „ogarnięcia grobu”. Jest masa ludzi, którzy robią to dla siebie i dla tego bliskiego, którego odwiedzają na cmentarzu. Ich groby są czyste i zadbane przez cały czas a jedynie na Wszystkich Świętych przybierają bardziej „odświętny wystrój”. Wszystko ma swojego rodzaju klasę i umiar, a sami „opiekunowie” nie świecą na prawo i lewo nieoderwanymi matkami od ubrań. Na szczęście rewia traci na swojej sile. Coraz częściej możemy kupić ładne ubrania za niewielką cenę, a co za tym idzie, dyskretne wywyższanie się za pomocą stroju traci swoją siłę przebicia i dużo trudniej jest pokazać samym sobą zawartość swojego portfela, choć zapewnię wielu to nie zniechęca. A skoro strój już nie jest tak znamienny powracamy znów do kosmicznych wystrojów grobów.
Wszystkich Świętych wydaje się dla większości idealnym świętem dla kwiaciarek, które przez kilka przedświątecznych dni zarabiają tyle co w ciągu reszty roku, Błąd! Wbrew naszemu mniemaniu to okres który jest niezmiernie drażniący dla tej wąskiej grupy społecznej. Na każdym rogu można kupić tandetne kwiaty, a klientom wydaje się, że za symboliczne pieniądze dostaną niesamowite kompozycje kwiatowe. Jest to też idealny moment dla startujących w konkursie na najdziwniejszy grób na wykazanie swojej niesamowitej wizji twórczej. Zdarza się wiele fenomenów, najbardziej ekstremalne o jakich się dowiedziałam to wiązanka w kształcie herbu, głowy Jezusa i „dywan z kwiatów na cały pomnik(warto zaznaczyć, że ten akurat grób był całkiem sporych rozmiarów). Nawet wśród nie odbiegających od normy klientów często nie wystarczy ciekawy dobrze dopasowany bukiet czy kompozycja, to zbyt banalne jak na takie wydarzenie. Teraz w modzie są egzotyczne kwiaty których nazwy ciężko wymówić. Najbardziej popularne wśród nich to gingery, strelicje (zwane również rajskimi kwiatami), ahmey i żyworodki pierzaste, gdzie dwa ostatnie mają w sobie całkiem sporo z kaktusów.
Wydawałoby się, że święta te nigdy nie ulegną zmianie. Niezależnie od czasów, ciągle priorytetem powinno być uczczenie pamięci naszych zmarłych, zaduma nad ich życiem, egzystencją człowieka oraz faktem przemijania i tego, że wszystkich czeka ten sam koniec. Niestety wraz z biegiem czasu zmienia się też drabina wartości człowieka. To nie zaduma jest ważna a dobra prezencja.
komentarze [0]
ulubieni

archiwum
2010
listopad (1)szablon
Scarlett +
sxc